Maleńki Wawel…Park Miniatur w Ogrodzieńcu cz.2

Będąc w Ogrodzienieckim Parku Miniatur naszą uwagę przykuł krakowski zamek królewski…

tylko w zmniejszonym rozmiarze…Brakowało jeszcze tylko Smoka wawelskiego…

Bardzo realistycznie go przedstawiono…

Zamek Wawelski jest kolejną miniaturą ustawioną w tym parku…Takich maleńkich jurajskich zamków jest tu kilka…Patrząc na ich modele możemy sobie wyobrazić jak wyglądały w rzeczywistości…Bo niektóre z nich są ruinami…Zamek Wawelski był siedzibą królów polskich przez wieki…Odwiedzając Kraków możemy zobaczyć jak wygląda w rzeczywistości…

Kaplica p.w. Zwiastowania N.M. P w Kozłówce…






Kaplicę tą odwiedziliśmy będąc w Kozłówce…Ta piękna budowla sakralna została zbudowana w latach 1903-10…a zaprojektował ją Jan Heurich…

Gdy patrzyliśmy na nią wydawała na nam się bardzo skromna…co innego jej wnętrze…które wręcz kapało od zdobień…

Ten bogaty wystrój miał nawiązywać do wystroju kaplicy w Wersalu… Oglądana przez nas kaplica była wzorowana na tej z Wersalu…

W kaplicy na jednej ze ścian umieszczono kopię nagrobka osoby od której zaczęło się panowanie Zamoyskich na kozłowieckich dobrach…
Zachwyciły nas  piękne sztukaterie…nie było tu wielkiej ilości złoceń…sztukaterie  kontrastowały z bielą ścian…czyniąc je bardzo delikatnymi…

Kosmatka Śnieżna…

Tegoroczny urlop spędziliśmy na Lubelszczyźnie…Zwiedzając Lublin postanowiliśmy odwiedzić tamtejszy Ogród Botaniczny…Wśród rosnących tam roślin…wypatrzyłam Kosmatkę Śnieżną…

Kosmatkę Śnieżną możemy spotkać na leśnych polanach w prawie całej Europie Środkowej…Swoim wyglądem przypomina wysoką trawę…choć jest byliną…



Kosmatka jest malutką rośliną bo dorasta do 25 cm… Swą nazwę wzięła od kosmatych kwiatków…Faktycznie gdy przyjrzałam im się lepiej to przypominały małe źdźbła trawy…Kwitnie od czerwca do lipca…

Tawułka…

Będąc na Dolnym Śląsku w jednym z ogrodów wypatrzyłam białą tawułkę…Tawułki to rośliny ozdobne, sadzone w parkach i ogrodach…tam je głównie możemy spotkać…

Tawułki pochodzą z Ameryki Północnej, a dokładnie z rejonu Appalachów…niektóre z nich rosną w Azji…tam możemy spotkać kilka gatunków…Mogą rosnąć nawet do 1,5metra…Tawułki kwitną od czerwca do końca września…wszystko zależy od posadzonej w ogrodzie odmiany…

Tawułki to przepiękne krzewy kwitnące w przeróżnych kolorach…

Hibiskusy…krzewy odchodzącego lata…

W moim małym ogrodzie…rosną krzewy hibiskusa…Dopiero teraz zaczynają kwitnąć…czy zdążą przed pierwszymi przymrozkami…

Odpowiada im miejsce przy pięciornikach…Ta odmiana hibiskusa ma pełne kwiaty w kolorze różowym…

Hibiskus należy do rodziny ślazowatych…Czytając o hibiskusie natknęłam się na nazwę Ketmia czy róża chińska w opisie hibiskusa…hibiskus jest rośliną leczniczą…ma właściwości obniżające ciśnienie krwi…ma działanie kojące, przeciwzapalne…


W afrykańskiej medycynie ludowej…kwiat hibiskusa stosowany jest jako środek przeciwbakteryjny i moczopędny…co zapobiega gromadzeniu się wody w organizmie…

W Stanie Hawaje hibiskus został umieszczony w ich godle… To piękny krzew dorastający do ok. 2m wysokości…

Muzeum Diecezjalne w Łagiewnikach…

To była piękna i bardzo upalna niedziela…zastanawialiśmy się dokąd pojechać…nasz wybór pada na pod krakowskie Łagiewniki…


To tam znajduje się sanktuarium poświęcone Świętemu już Janowi Pawłowi II…Tuż obok jest muzeum z pamiątkami z nim związanymi…Tych pamiątek jest tu całkiem sporo…bo i pielgrzymek było dużo…

Te pamiątki z pielgrzymek papieskich to prawdziwe złotnicze cacka…są tu nawet wyroby z kości słoniowej…

 Byliśmy tymi pamiątkami zauroczeni…nie zważaliśmy na luksus i przepych jaki tam panował…nas interesowały pamiątki po Janie Pawle II…Za szybą wystawiono jego mszalne ornaty…wśród eksponatów był też papieski tron…

Nasz wzrok pięknie ozdobiona szkatułka z Meksyku…z hiszpańskimi napisami…Jest tu wiele ciekawych rzeczy…

Mnóstwo tu przepięknych i bardzo delikatnych figurek…Są tu też wykonane ze srebra i kości słoniowej małe szopki…ale o nich innym razem…To muzeum warto odwiedzić…leży bardzo blisko innego ale równie pięknego sanktuarium…Z placu przed muzeum widać dzwonnicę Sanktuarium Miłosierdzia Bożego…Odwiedzając jedno warto wybrać się i do drugiego miejsca związanego z naszym papieżem…

Srebra z tarnowskiego muzeum…

W tarnowskim muzeum w jednej z sal za szkłem wystawiono srebrną zastawę używaną przez tamtejszych właścicieli…Wśród eksponatów naszą uwagę zwróciła rzeźbiona misa…Należała do ostatnich właścicieli Tarnowa rodu Sanguszków…

Wśród wystawionych muzealnych ciekawostek zobaczymy miniaturowy zegar…czy srebrne kufle…my bardziej przyglądaliśmy się tym kuflom…był tu nawet mały podróżny kubek ze srebra…


To była dobra lekcja historii o tym jak żyła ówczesna szlachta i na czym jadała…Za szybą stoją także dawne lichtarze…brakowało tylko świec…

Zaciekawiły nas te srebra…stanowiły przykład życia pełnego przepychu polskiej magnaterii …

Róże…królowe kwiatów…

Róże to moje ulubione kwiaty…śmiało zasłuży by nazwać je królowymi…Są w różnych kolorach od białej po mocno bordową…

Moim kolorem jest czerwony…zwany też kolorem miłości…W moim małym ogrodzie rosną dwa krzaczki róż jeden jest czerwony a drugi biały…miałam ich więcej niestety zmarnowały się…

Róże upodobała sobie także księżna Daisy…Te kwiaty hodowano w ogrodach zamku Książ…Były one jej ulubionymi kwiatami…Jeden z zamkowych tarasów obsadzono ich ogromną ilością…



Róże są znane praktycznie na całym świecie…Jest ich około 200 gatunków…Nauka o różach to radologia-gałąź botaniki… Niektóre z nich nie mają w ogóle zapachu inne zaś pachną obłędnie przyciągając przeróżne owady…

Jesień…

Jesień zbliża się wielkimi krokami…Już widać ją na drzewach…kwitną wrześniowe wrzosy…zimowity i inne jesienne kwiaty…W lasach pokazują się grzyby…


Jesień to piękna pora roku…Taka magiczna…mieniąca się licznymi kolorami…Lubię jesień właśnie za jej mnogość kolorów…

W moim małym ogródku od jakiegoś czasu kwitną wrzosy…Nazywane często jesiennymi krzewami…coś w tej nazwie jest…Bo zaczynają kwitnąć na samym początku września…


Lubię jesienne kolory…Te żółcie, czerwienie i brązy…To kolory jesieni…