Wystawa o dawnych mieszkańcach Sądeczcyzny…

9cd865d59537bc072f91383e095b602a.jpg

Spacerując po sądeckim skansenie zawitaliśmy do sektora w którym mieściły się domostwa kolonistów niemieckich, to tutaj znajdowała się wystawa poświęcona ludziom mieszkającym tutaj na początku XX wieku, czyli Żydom, Łemkom, a także Cyganom.

Czytaj dalej

Reklamy

Młyn ze skansenu w Zubrzycy.

P1460638.jpg

W ubiegłym roku odwiedzaliśmy skansen w Zubrzycy, uwielbiamy takie miejsca, gdzie można podpatrzeć jak żyli ówcześni ludzie. Tak było i tym razem. Spacerując skansenowymi alejkami słuchaliśmy snutych przez przewodnika opowieści o tej pięknej ziemi. Przypatrywaliśmy się stojącym tutaj budynkom, jeden z nich przykuł naszą uwagę. Ten nie pozorny budynek okazał się dawnym młynem.

Czytaj dalej

Skansen w Pszczynie.

Tęsknię już za wiosną, za możliwością wybierania się na wycieczki. Ten post jest taką rekompensatą za tą tęsknotą. Wspominam wycieczkę do Pszczyny, a właściwie do mieszczącego się tam skansenu.To tęsknota za słońcem, za pierwszym ciepłem. Nie cierpię zimy, bo niemożna gdzieś wyjechać, bo szybko robi się ciemno.
6c37c4f6e78d5632f5c6c6f1fdeb3c96.jpgac57dc610fc8f15e2e4d592cfdfe9c55.jpgfe02e3b8fc14d3c7280c18e3fde6b22b.jpgc7c1ba481f962ac18a2b18c7b4bf4305.jpg274e3c2f74b712a57aedbf381bbc995e.jpg7857b1ca7a4cd1215667d06751c9a039.jpg
Skansen w Pszczynie jest niewielki zaledwie parę chat. A jednocześnie bardzo urokliwy. Nad stawem przycupnął wodnik. Wiosna była dopiero w rozkwicie. Liście jeszcze całkiem się nie rozwinęły. Patrzę czy coś w nim zmieniło czy dodano jakąś chatę.
27355cd10ed974155626e902f960ef67.jpg2dc5422b7206e47905a046ec61f85b42.jpg255bbc857a93450bf3a8a729877ae77d.jpge88b21c9f323ec352fe66742b46446c0.jpgec3ee2024fe518ccd7a73f99ea130684.jpg48265177786d62071e5fc8eff270b733.jpg1d9993092b5a6d683041805b1ed6d9e0.jpgf103703b0c88194bae89f38b291b499f.jpg
Pszczyński skansen utworzono w 1975 roku. W skład skansenu wchodzą m.in:Wozownia z Miedźnej czy kuźnia z Goczałkowic. Obecnie teren na których stoją te chaty liczy ok.2 ha.
39a605764a846cfca3581830314f1364.jpg79eaf901fd50570b316ad9773beb3c29.jpg27f2d2439a2bbd551c09ffe43d7fbf97.jpg4f84efc88bc6aac6b6e53c3bbe2d4428.jpgdbf65fc5d57761eea50ffed228e233ee.jpg6cc43355bef693aa46c240de9b64a548.jpgc02c8bed7827e353c3ee30a4fb4240f7.jpg
Wozownia znajdująca się w tym skansenie, to przykład budowli o konstrukcji wieńcowo-łątkowej z przepołowionych bali zwanych półpłazami, które łączono na końcach na nakładkę. W innym budynku te same półpłazy łączono na zamek. Przykładem takiego łączenia jest kuźnia z Goczałkowic.
8d24c8e20709025190f6380dd7526410.jpg9882419383200280a9b27df3fe6347ef.jpg3015d03a7d35b63157a2122fc9e2b22b.jpgb37c131c1b049498ae5e3795c1afaf5a.jpg0e77eeace57c2df96bad09e78a95f03d.jpg
Kolejnym budynkiem znajdującym się w tym unikatowym skansenie jest Masztalnia z Wielkiej Wisły. Składa się on z dwóch części: pierwsza jest łączona w stylu wieńcowym, druga zaś w stylu słupowym.
ae8ab50a330c65f64d1ac0b99193da25.jpg775a047a22a7343652b2a0f909b0066a.jpg825cd87115c49e97c7e23ab4dc2675b8.jpg
Z za płotu widać było stojące ule, było ich kilka.

Dwór ze skansenu w Nowym Sączu.

Spacerując skansenowymi alejkami zawitaliśmy przed stojący tam dwór. Budynek za nim trafił do skansenu, przeszedł długą drogę. Od właścicieli ziemskich, po przez kanoników by znów być użytkowanym przez drobnych szlachciców. Dziś stoi dumnie w skansenie.

38ced49e328d2cc6db32f6a2d8a60f45.jpg
c6b67edd987ae678457961859ba1db1e.jpg
c869aadfb45cf02b4f6a9935f387d3a0.jpg
5a6d719b5c965bb75614906e50ab6b6d.jpg
e09f30015b2099d11233b57fb1abfb17.jpg
83c8c0b02dc29155aa509f37f855a1ea.jpg
28683f0b98144f803310cfb49e873453.jpg
Gdy za pierwszym razem byliśmy w tym skansenie dwór był pusty. Na ścianach były tylko malowidła przedstawiające sceny z biblii. Dziś w tym dworze zobaczymy meble z czasów gdy mieszkała w nim drobna szlachta.
33ce01abd04e23e196e906bf6fab43cf.jpg
8d0c0aa6d4293c2c5314d9867dea803e.jpg
9f73c7bf514e0dbed49697047319ee88.jpg
53600cde48e7c4d66ef1871afa3b1cf8.jpg
5d7604f16648a62fd3b5dd1cdea9bfaa.jpg
Dwór ten jest parterowy, zbudowany na planie prostokąta. Dzisiejsze meble są tylko replikami tych używanych przez XIX wiecznych właścicieli ziem rdzawskich rodu Wesołowskich. Przez wiele lat dwór był własnością innego rodu Baranowskich. To oni zbudowali pierwszy dwór w Rdzawie i dokonywali jego przebudów. Ostateczny kształt budowla uzyskała już za czasów Wesołowskich.
45992d776655c8f213141aa51aa1fb31.jpg
15ce561a1d40bfb4211a25c5fbb8a2c9.jpg
5ea76ff9e663bfcb9e7348fc1e949b99.jpg
1e61804d4d3f202babf526f8f8b88d99.jpg
Dziś dwór możemy oglądać w skansenie nowosądeckim.

Jesień idzie przez skansen.

Wygiełzowski skansen jest przepiękny o każdej porze roku, jednak jesienią jest najpiękniejszy. Spadające liście tworzą prawie puchową kołderkę.

Pokochaj Jesień
Spróbuj pokochać jesień.
z niesamowitymi urokami
Spójrz ile piękna niesie
Obdarzając cię nowymi dniami.

Kolorowo jak wiosną

Barwne liście ostatki zieleni
Dadzą chwilę radosną
Twą szarość życia mogą odmienić
Wieczór szybciej nastaje
słońce też znika wcześniej niż latem
Lecz nowe czy nie daje
  chwile spokoju korzystaj zatem
Tadeusz Karasiewicz
Jesień

Już jesień 
rodzi się w moich oczach
Króluje
przez kilka miesięcy
i odchodzi
Jestem jak jesień
złota, 
szczera,
ciepła 
zimna
Kocham jesień
kiedyś przysypie mnie liścmi
Jestem Jesienią…
 widzę, że przemijam

                                                              Maria Jasnorzewska Pawlikowska

Pięknie się żółcą liście na drzewach, a w skansenowym ogródku kwitną jesienne kwiaty. Idziemy skansenowymi alejkami, a pod stopami szeleszczą wysuszone liście.

Wystawa o powstaniu miasteczka galicyjskiego w Sanoku.

Spacerując po sanockim skansenie zawitaliśmy na wystawę poświęconą znajdującemu się tu miasteczku galicyjskiemu.

Zawsze nas ciekawiła małomiasteczkowa zabudowa, drewniane domy kryte gontem lub strzechą. Taką zabudowę odwzorowano w sanockim skansenie.

Życie w takim miejscu było sielskie i leniwe. Biegło własnym rytmem. Na zdjęciach pokazano ludzi, którzy mieszkali w tych domach. Swoje warsztaty mieli rzemieślnicy np. krawiec czy szewc, ale byli także kupcy np. modniarka.

Cerkiew z Czarnego w nowosądeckim skansenie oraz prośba o pomoc.

Cerkiew, którą mieliśmy okazję zobaczyć w tym skansenie nosi wezwanie św. Dymitra i została zbudowana w 1786 roku. To budowla orientowana czyli prezbiterium było skierowane na wschód. Świątynie greckokatolickie czy prawosławne składają się z prezbiterium, nawy oraz babińca, który miał jeszcze kruchtę oraz przedsionek. 
Spacerując skansenowymi ścieżkami coś nas ciągnęło w stronę tej cerkwi. Otwarta furtka zapraszała by przekroczyć progi świątynnego terenu. A otwarte drzwi cerkwi kusiły by wejść. Już wiemy co nas tak przyciągało to unikatowy ikonostas. 
Ikonostas składa się z rzędu ikon, przeważnie jest bardzo bogato zdobiony oddziela nawę od prezbiterium. To za ikonostasem jest ustawiony ołtarz. Ikonostas z tej cerkwi został wykonany przez Jakuba Szajcera w 1801 roku. Ikonostas jest drewniany i pokryty złoceniami i delikatnie srebrzony. Patrząc na niego widzimy, że został wykonany w stylu barokowo-rokokowym. 
Całą cerkiew otacza niski płotek. A teraz prośba o pomoc. Po raz pierwszy o Cerkwi w Króliku Wołoskim przeczytałam u Łucji postanowiłam przyłączyć się do akcji ratowania tej cerkwi i również umieścić banerek. Widząc w jak opłakanym stanie jest ta piękna cerkiew.
Opuszczona cerkiew greckokatolicka

Mam cichą nadzieję, że kiedyś cerkiew ta odzyska swój dawny blask. Dobrze, że znaleźli się ludzie którym na tym zależy. Wiele takich obiektów chyli się ku ruinie.  

Warto ratować takie piękne budowle.
Jeżeli ktoś chce wspomóc finansowo tą wspaniałą akcję to oto adres do Stowarzyszenia:
Stowarzyszenie Królik Wołoski
ul. Zdrojowa 68
38-440 Iwonicz – Zdrój 
Bank Pekao S.A. II Oddział w Krośnie
nr. konta:82124014571111001016649276
Każda złotówka się liczy.

Chata Biednacka ze skansenu w Nowym Sączu.

Skanseny to nasz mały ” konik ” uwielbiamy je zwiedzać. Poznawać historię mieszkańców danego regionu, tak było i tym razem. To nie pierwszy wypad do tego skansenu. Tym razem zwiedzaliśmy go z przewodnikiem, który opowiadał dzieje każdej chaty. Naszą uwagę przykuła chata zwana biednacką.
Chata ta stoi tuż za sektorem Pogórzan. A właściwie należy do tego sektora. Do izby wchodzimy przez małą sionkę.

 Miała ona bardzo skromne wyposażenie. Postawił ją w XIX wieku pewien dziedzic dla bez rolnego chłopa. Jest ona typu zrębowego, a jednocześnie bielona. Gdy weszliśmy do środka naszą uwagę przykuł nie spotykany już dziś gliniany piec. 
Małe okienka wpuszczały bardzo światła, zaś wyposażenie było naprawdę bardzo skromne. Wówczas szafą był kufer, w którym składano odzież. Tak naprawdę pomieszczenie było wielofunkcyjne. Wnętrze jest tak urządzone, że moglibyśmy pomyśleć, że mieszkała tu samotna kobieta trudniąca się zielarstwem. 
Przed chatą znajdował się ogródek z pięknie kwitnącymi kwiatami. Kobieta, która mieszkała w tej chacie pewnie wiedziała jakie zioła użyć do jakiej choroby. 

Kuźnia z Zubrzycy.

Spacerując po tym skansenie zawitaliśmy przed kuźnię,
w każdej ówczesnej wsi był kowal.
Kowal był tak naprawdę od wszystkiego, od podkuwania koni, a nawet wyrywał zęby jak było potrzeba. Przecież biedni mieszkańcy nie mieli dostępu do lekarza. Dziś nie wyobrażamy sobie, tego, że nie ma lekarza. Wtedy za lekarza służył kowal. Kowal nastawiał nawet złamane nogi.
W kowalskim zakładzie znajdowały się miecha, kowadła, dłuta i inne potrzebne rzeczy. Zawsze interesowało nas jak pracowali ówcześni kowale. Tak naprawdę od tamtych czasów niewiele się w ich pracy zmieniło. 
Skansenowa kuźnia wyglądała tak jakby za chwilę miał wrócić gospodarz tego miejsca. Narzędzia były nie poukładane tylko zostawione tak aby za chwilkę można było ich użyć. 
Na środku na pieńku stało kowalskie imadło. 

Zagroda Manioków z Zubrzycy Górnej.

Będąc w zubrzyckim skansenie zwróciliśmy uwagę,
na pewną zagrodę należała do bogatego chłopa.
Zagroda składała się z trzech części: Domostwa, stajni oraz obory. Zagroda jako pierwsza znalazła się na terenie skansenu. Przekazała ją tworzącemu się skansenowi ówczesna właścicielka, która jeszcze przez kilka lat mieszkała tam. 
Domostwo Manioków było podzielone na dwie części. Jedna była starsza od drugiej. Ta druga część była już na bogato urządzona. Meble, które tam się znajdowały stanowiły o bogactwie gospodarza.
W tej części widać było, że dom należy do kogoś bogatego.